poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Mini-seans filmowy w chatce.

Dzisiaj około 10 Olenkax zaproponowała, by zrobić mini-zawody plemienne. Większość jednak głosowała za seansem filmowym, więc znalazłam odpowiednią mapkę i zaczęliśmy oglądać. Na czas seansu dałam dla Plemiennych Dusz uprawnienia do włączania muzyki. Seans zaczął się od piosenki "Bende go zjad", co ucieszyło wszystkie myszki.

Później były lekkie komplikacje, ale ostatecznie Olenkax włączyła film pt. Ruffian. Homepiotr nie był zbytnio z tego zadowolony, ale i tak musiał kończyć, więc nie został z nami.


Film oglądali wszyscy, co są na screenie powyżej. Oliwkax i Maselgab około 11 wyszły z chatki, do tej pory się nie dowiedziałam, gdzie uciekły xd. Wszystkie trzy dziewczyny miały okazję poznać bliżej mnie, waszą Przywódczynię. Dowiedziały się o moim doświadczeniu z końmi, o tym że "lubię, gdy w filmach są złe typki" (xD), o mojej osobowości i nie tylko. Od czasu do czasu przyszedł do chatki na pewien czas Trollexus, jednak nie oglądał filmu, bo go nie widział :(
Z pudełkiem pełnym Ptasiego Mleczka oglądałam dalej film wraz z Olenkąx. Obie się załamałyśmy, gdy Ruffian złamała nogę...
Od tej chwili zaczęłam płakać, zarówno w TFM, jak i w realu. Olenkax wypowiedziała się nieco na temat tego, co się dokładniej stało, jako że nie byłam obeznana z historią Ruffian.
Pogrzeb klaczy w filmie sprawił, że powróciły mi, niestety, przykre wspomnienia na temat tych, co znałam i odeszli...


Osobiście uważam, że seans był udany, i że trzeba będzie częściej robić takie seanse :-)
Przyznam, że moja pasja do koni pogłębiła się po obejrzeniu tego filmu.

Pozdrawiam, Elitarymouse.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz